Nalewki wiśniowe – Wielki test

Wiśniowa Miodowa Karol Majewski

Wiśnia, to bardzo wdzięczna baza do nalewki. My postanowiliśmy sprawdzić, kto z tego owocu zrobił najlepszą nalewkę.

Pod uwagę braliśmy wyłącznie trunki dostępne w oficjalnej sprzedaży. Testy były ślepe, czyli w momencie degustacji i oceniania nie wiedzieliśmy czyją nalewkę piliśmy. Degustowaliśmy w składzie czteroosobowym, a oceny wystawialiśmy w tajemnicy przed innymi. Każdy mógł przyznać 1-5 punktów.

Do boju stanęły:

- Nalewka wiśniowa, Longinus

- Nalewka wiśniowa Etiuda, Chopin

- Nalewka wiśniowa, Krakowski Kredens

- Nalewka wiśniowa wykwintna, Nalewki Staropolskie Karol Majewski

- Nalewka wiśniowa tradycyjna, Nalewki Staropolskie

- Nalewka wiśniowa miodowa, Nalewki Staropolskie

Dość słodka, ale smaczna, nie przesadnie alkoholowa – tak oceniliśmy Etiudę Chopina. Nie jest to na pewno trunek wybitny, ale wypijecie go ze smakiem. W dodatku biorąc pod uwagę cenę i atrakcyjny wygląd butelki, może być nie najgorszym pomysłem na prezent.
Ocena łączna: 12/20

Nalewka wiśniowa Longinus była dla nas natomiast sporym rozczarowaniem. Tak, łącznie zdobyła więcej punktów niż Etiuda. Tak, dało się wyczuć, że powstaje wyłącznie z wiśni, bez dodatku aromatów. Całość zepsuł jednak zdecydowanie zbyt mocno wyczuwalny alkohol. Widzieliśmy jak powstaje ta nalewka, znamy inne trunki Longinusa i bardzo je cenimy, tym większe zdziwienie przeżyliśmy, gdy okazało się, że alkoholem, który zdobył 13 punktów była właśnie longinusowska wiśnia.
Ocena łączna: 13/20

Wiśnia od Krakowskiego Kredensu okazała się przyzwoita, choć bez wątpienia da się w niej wyczuć aromat migdałowy. Jest stosunkowo wytrawna i o wiele mniej słodka niż Etiuda. Jeżeli postawicie ją na stole, istnieje duże prawdopodobieństwo, że goście nie uciekną.
Ocena łączna: 14/20

Musimy przyznać jedno, Nalewki Staropolskie Karola Majewskiego to zupełnie inny poziom, inna liga. One powinny zostać wyłączone z tego porównania, by konkurować wyłącznie między sobą. Kontrast widać szczególnie, gdy raz możemy spróbować nalewki staropolskiej, a raz innej. Karol Majewski do produkcji swoich nalewek wiśniowych wykorzystuje owoce z przedwojennej wiśni. Są one niewielkie, ale mają bardzo skondensowany i bogaty smak. To czuć przy każdym łyku. Jeżeli postawisz którąkolwiek z poniższych Nalewek Staropolskich na stole, goście nie będą chcieli wyjść. Gdy komuś je sprezentujesz, będzie cię uwielbiał i wychwalał za doskonały gust.

Mimo ochów i achów Nalewka Wykwintna była dla nas zdecydowanie za słodka. Pyszna przy pierwszych dwóch łykach, potem już trochę nudziła się. Dlatego zdobyła „zaledwie” 17,5 punktu. Nie jednak co ukrywać, smakiem przebija wszystkie opisane wcześniej nalewki.
Ocena łączna 17/20

Nalewka Wiśniowa Tradycyjna (również Karol Majewski) oczarowała nas smakiem wiśni z pestkową nutą. Każdy łyk był niczym ugryzienie najdoskonalszego owocu. Alkohol? Niewyczuwalny na języku. Obłędnie, nieprawdopodobnie dobra!  Wady? Smak zbyt szybko gaśnie w ustach. Wiśnię czuć, a po chwili znika z podniebienia, jakby nigdy go nie dotknęła. Tego zabrakło, by „tradycyjną” można było określić mianem „doskonałej”. Jednak zupełnie nie dziwimy się, że zdobyła odznaczenie „Teraz Polska” oraz otrzymała rekomendację Slow Food.
Ocena łączna 18/20

Gdy czytasz ten tekst, najprawdopodobniej opisanej poniżej nalewki już w sklepach nie ma lub ktoś, gdzieś w Polsce kupuje ostatnią butelkę. Wiśniowa Miodowa (Karol Majewski) powstała bowiem w limitowanej do 1000 sztuk serii, a każda butelka oznaczona jest ręcznie wypisanym numerem.  Naszej przypadł 108 (wiemy, na zdjęciu jest butelka 109 – wyjaśnienie na końcu).
Jest to nalewka, która rzuciła nas na kolana, rozkochała w sobie i wprawiła w zakłopotanie po podliczeniu punktów. Na 20 możliwych, otrzymała… 22. Perfekcyjny smak wiśni długo utrzymujący się na języku. Miód w żaden sposób nie stanowi tu elementu dominującego, wręcz przeciwnie – Wiśniowa Miodowa jest zdecydowanie mniej słodka od Wykwintnej. Podczas degustacji, podczas picia jednej nalewki wszyscy jednocześnie uśmiechnęli się i westchnęli. Teraz wiemy, że sprawcą był właśnie ten trunek.
Lekko miodowa, zdecydowanie wiśniowa, pestkowa, genialna, doskonała, wybitna.
Ocena łączna 22/20

Na koniec należą się Wam dwa wyjaśnienia.
Pierwsze – każdą nalewkę podczas degustacji fotografowaliśmy (jak zawsze zresztą). Niestety zdjęcia z tej sesji zaginęły nam. Szczęśliwie w swojej kolekcji mieliśmy jeszcze jedną butelkę nalewki Wiśniowej Miodowej, miała ona numer 109. To ją sfotografowaliśmy, ale jak widzicie, nie odważyliśmy się otwierać. Kto wie, czy to nie ostatnia nieotwarta butelka w Polsce…

Drugie – nie mogliśmy sobie odmówić i do testów kupiliśmy również Nalewkę Babuni (oczywiście wiemy, że nie jest to nalewka). Byliśmy bardzo ciekawi, czy rozpoznamy ją w ślepych testach. I rozpoznaliśmy. Bez trudu. A właściwie z trudem, bo trudem było picie tego pseudowiśniowego alkoholu. Gdybyśmy prowadzili sklep z alkoholami, nie sprzedawalibyśmy Nalewki Babuni powołując się na klauzulę sumienia. Prosimy Was, nie pijcie tego!

  • http://blog.czajkus.com/ Czajkus

    Witam,
    To chyba pierwszy komentarz na blogu :)

    Nalewki Majewskiego mają jedną wadę – miniaturki robią niedolane :(

    Nie znałem wcześniej wszego bloga, tak mi się przynajmniej wydaje. Ciekawe czy wy znacie mój?
    Ładnie tu wszystko wygląda i podobają mi się zdjęcia.
    Idee i zapatrywania na polskie alkohole mamy w wielu punktach styczne.
    Pasjonatów polskich trunków jest niewielu stąd może fajnie byłoby się kiedyś spotkać? Tylko nigdzie nie ma żadnych informacji o autorach tego projektu?

    Pozdrawiam
    Czajkus

    • Cezary Kramp

      Dzięki za miłe słowa :) Faktycznie idee i zapatrywania mamy takie same. Obecnie spotykamy się z twórcami alkoholi, aby poznać ich punkt widzenia. Kolejne relacje już niedługo.

      Jeżeli chodzi o autora projektu, to już wiesz kto nim jest :)